Przejdź do głównej treści

Zapiski Między Wierszami

Czy masz wrażenie, że jedziesz przez życie
na zaciągniętym hamulcu ręcznym?

„Samorealizacja to pełne wykorzystanie talentów, możliwości i potencjału, które są w człowieku”. Te słowa Abrahama Maslowa brzmią jak piękny cytat z motywacyjnego plakatu. Ale jeśli zatrzymasz się przy nich na dłużej, okazują się cholernie niewygodne.
​Dlaczego? Bo większość z nas żyje na 40, może 50% swoich możliwości. Nie dlatego, że jesteśmy leniwi. Dlatego, że boimy się sprawdzić, co się kryje pod hasłem „pełne wykorzystanie” lub zagłuszany krzyk duszy, który otwarcie nam mówi, że zaciągnęliśmy hamulec, lub udajemy głuchotę.
 
​Co to właściwie znaczy?
 
​Maslow nie mówił o zaliczaniu kolejnych kursów czy wspinaniu się po szczeblach kariery, które Cię nie cieszą. Samorealizacja to proces stania się tym, kim jesteś w stanie się stać. To „aktualizacja” Twojego wewnętrznego oprogramowania.
​Talenty to nie tylko granie na pianinie.
Twoim talentem może być umiejętność słuchania, łączenia faktów, albo spokój w samym środku chaosu. Czy dajesz temu talentowi przestrzeń, czy upychasz go w kącie, bo „trzeba robić poważne rzeczy”?
​Możliwości to nie to, co „daje Ci los”. To Twoja zdolność do widzenia drzwi tam, gdzie inni widzą ścianę. Samorealizacja wymaga odwagi, by w te drzwi zapukać.
 
​Potencjał to Twój „najwyższy sufit”. Maslow powiedział kiedyś: „Muzyk musi tworzyć muzykę, malarz musi malować, poeta musi pisać, jeśli chce być ostatecznie szczęśliwy”. Jeśli czujesz niewytłumaczalny niepokój, mimo że „wszystko jest okej”, to prawdopodobnie Twój niewykorzystany potencjał dobija się do drzwi.
Skąd zatem będziemy wiedzieli, że już osiągnęliśmy szczyt naszych możliwości?
Są dwie opcje. Spokój lub wqrw, że chcesz więcej i lepiej w poczuciu, że możesz, ale coś Cię blokuje. To pierwsze jest marzeniem. To drugie męką, bo być może tylko Ci się wydaje, że stać Cię na więcej, bo w rzeczywistości wyżej dupy już nie podskoczysz. 😁
​Prawda jest zatem brutalna: Samorealizacja to obowiązek wobec samego siebie.
​Jeśli masz w sobie ziarno dębu, a uparcie próbujesz być marchewką, bo tak jest bezpieczniej i łatwiej, zawsze będziesz czuć, że coś jest nie tak.
​Często chowamy nasze najprawdziwsze „Ja” głęboko pod warstwą oczekiwań innych. Zatem w jaki talent wyposażyła Cię natura? Jaki pomnażasz a jakie zaniedbujesz? Co jest tą jedną rzeczą, którą robisz i czujesz, że „to jest to”? Co sprawia, że zapominasz o całym świecie?